sobota, 9 marca 2013

Moja permakultura czyli rolnictwo i ogrodnictwo naturalne

Permakultura polega na tym, by uprawiać ziemię w zgodzie z naturą, przy zastosowaniu naturalnych metod, jak najbardziej zbliżonych do natury, wzorujących się na naturze. Ja stosuję permakulturę na mojej ziemi i w okolicy od lat, jeszcze zanim dowiedziałam się, że to co robię, doczekało się nazwy "permakultura".

Jak w naturze rozmnażają się drzewa i krzewy? Przez nasiona rozsiewane przez drzewa, krzewy i zwierzęta.
Jak pozyskiwali wartościowe drzewa i krzewy nasi praprzodkowie? Nie kupowali drzew i krzewów ze szkółki - tylko wykopywali drzewka i krzewy dziko rosnące w naturze i przesadzali w pobliżu swoich siedzib.

Możesz pomóc im w ten sposób, że zakopiesz nasiona i żołędzie w ziemi, tak jak to robią gryzonie, które zbierają nasiona, orzechy, żołędzie z otoczenia, zakopują w swoich spiżarkach, następnie często o nich zapominają. Wtedy takie zapomniane nasiona, żołędzie czy orzechy - na wiosnę kiełkują i rosną w drzewa i krzewy.

Inny przykład:
Zamiast traktorem orać ziemię, wykorzystujesz do spulchnienia gleby racice i kopyta twoich zwierząt, by przykryć ziemią rozsiane nasiona.
Słowianie stosowali takie metody uprawy zbóż:
Wsiadali na konie. Jeździli w kółko po wybranym poletku aż ziemia była skopana. Siali nasiona zbóż. Ponownie tratowali to poletko przy pomocy końskich kopyt aby pokryć ziemią wysiane nasiona.

Ja robię tak:

Sposób I.

Wiążę byka lub krowę w miejscu, gdzie planuję ogródek warzywny. Trzymam go lub ją w tym miejscu aż dokładnie zje trawę i skopie ziemię racicami.
Z reguły wiążę w tym samym miejscu przeznaczonym do skopania na noc, bo w dzień przestawiam na miejsce, gdzie mogą zjeść trawę i się najeść.
W nocy się kręcą na tym wybranym miejscu i kopią racicami ziemię.

Sposób II

Wynoszę na działkę, gdzie planuję ogródek - siano w okresie jesiennym, zimowym i wiosennym. Rozkładam kupki siana równomierne, tak, by wszystkie moje konie jednocześnie mogły z tych snopków siana jeść i jednocześnie tratować ziemię kopytami wokół snopków. Po kilku dniach ziemia jest gotowa do siana warzyw.

Sposób III
Ustawiam pastuch tak, że zwierzęta wracając do stajni lub idąc do wodopoju - często tratują miejsce w którym planuję ogródek w ten sposób spulchniając i odchwaszczając glebę pod nasiona warzyw. Spulchniają kopytami, odkwaszają zostawiając tam swoje odchody, czyli super nawóz organiczny.

Sposób IV
Ustawiam przenośny pastuch tak, że napalony ogier kopie glebę wzdłuż pastucha chcąc się dostać do klaczy.

Rozsiewanie drzew owocowych
I. Rozsiew totalnie naturalny
1. Konie zjadają jabłka i gruszki z drzew moich.
2. Kupczą na pastwisku.
3. Wraz z obornikiem na pastwisko wydostają się nasiona jabłoni lub grusz.
4. Gryzonie ich nie ruszają, bo obornik zniechęca, więc z nasion kiełkują siewki na glebie, dobrze użyźnionej obornikiem końskim.
5. Drzewka rosną w otulinie traw.
6. Na jesieni, gdy konie wyskubią trawę do cna - widać sadzonki drzewek rosnące na pastwisku.
7. Wykopuję te sadzonki i przesadzam do sadu lub formuję z tych sadzonek żywopłoty

II. Rozsiew permakulturalny czyli wzorowany na naturze (np. na rozsiewaniu nasion przez zwierzęta)
1. Chodzę na piechotę lub jeżdżę rowerem po wiejskich drogach i przy okazji rozrzucam ogryzki zjedzonych jabłek na poboczach dróg, także nasiona śnieguliczek, dzikiej róży i innych drzew i krzewów owocowych, które spotykam wędrując pieszo lub jadąc rowerem.
2. W ten sposób dochowałam się kilkudziesięciu sadzonek drzew i krzewów owocowych w różnych miejscach mojej okolicy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Witaj w moim bajecznym świecie boskich ogrodów :)